Natrafiłam wczoraj przypadkiem na rewelacyjny film, oglądałam go chyba z milion razy i wiem ze obejrzę jeszcze nie raz, mowa o biograficznym filmie Ryszarda Riedla "Skazany na bluesa". Dżem uwielbiam odkąd pamiętam, i może dlatego film mi się tak podoba. Całe życie wokalisty co ciągła walka z nałogiem i Tomasz Kot naprawdę oddał się według mnie 100% tej roli, zagrał porostu świetnie, rzadko podobają mi się biografie ale no to jest typowa biografia. Dzięki Ryśkowi Dżem stała się jednym z największych polskich zespołów rockowych i zasługuje na ten film. Oglądając film buduje się obraz człowieka niezwykle utalentowanego, wrażliwego artysty, który zatracił się w pogoni za osiągnięciem absolutnej wolność, którą wierzył ze osiągnie poprzez narkotyki. Znalazłam fajny cytat na filmwebie: "Skazany na bluesa" to odważna próba zmierzenia się legendą, ale również pierwszy od wielu lat prawdziwie muzyczny czy wręcz rockowy film w polskim kinie. Solidna, ale nie pozbawiona wad produkcja, która choć nie zachwyca, to jednakże dobrze się ją ogląda i... słucha. " - mnie osobiście zachwyca :)